RDNR w Świętokrzyskiem – dwa dni, dwie trasy i masa przygód!

RDNR w Świętokrzyskiem – dwa dni, dwie trasy i masa przygód!

RDNR w Świętokrzyskiem – dwa dni, dwie trasy i masa przygód!
     
W miniony weekend ekipa Rdnr zamieniła Jurę na Góry Świętokrzyskie. Efekt? Dwa dni intensywnej jazdy, dwie zupełnie różne trasy, genialne widoki i wspomnienia, które zostaną z nami na długo. Zobaczcie, jak wyglądała nasza świętokrzyska przygoda!
 
Dzień 1: Śladem kolejki, przez Łysą Górę i Radostową
Początek naszej wyprawy to Święta Katarzyna. Stamtąd ruszyliśmy śladem dawnej kolejki wąskotorowej, idealnie wkręcając się w rytm jazdy. Szybko jednak wjechaliśmy na teren Świętokrzyskiego Parku Narodowego, gdzie celem była Łysa Góra oraz Święty Krzyż.
Górskie i leśne klimaty dopisywały, a kolejne przewyższenia płynnie wpadały na liczniki. Prawdziwy test formy i charakteru czekał na nas jednak nieco później – a na imię mu było Góra Radostowa.
Radostowa udowodniła nam, że niewysokie góry wcale nie oznaczają łatwej przeprawy. Konkretny, stromy podjazd dał nam tak mocno w kość, że w pewnym momencie rowery trzeba było po prostu pchać. Ale umówmy się – to właśnie takie momenty walki wspomina się później najlepiej i to one budują klimat każdego wyjazdu! Po górskich zmaganiach zjechaliśmy do Ciekot. Tam złapaliśmy chwilę zasłużonego oddechu przy zalewie i odwiedziliśmy urokliwy Dworek Stefana Żeromskiego.
 
Dzień 2: Ciekoty, Cedzyna i miejski klimat Kielc
Drugiego dnia zmieniliśmy nieco charakterystykę trasy. Wystartowaliśmy z Ciekot i obraliśmy azymut na Kielce. Po drodze minęliśmy malowniczy Zalew Cedzyna, po czym sprawnie wjechaliśmy w miejską tkankę.
Rowerami dotarliśmy prosto na kielecki Rynek, gdzie zrobiliśmy obowiązkowy, regeneracyjny przystanek. Nie odpuściliśmy też wizyty pod Pałacem Biskupów Krakowskich – jednym z najbardziej charakterystycznych i imponujących zabytków Kielc.
W drodze powrotnej do Ciekot minęliśmy jeszcze Zalew Kielecki. Niedziela upłynęła nam bez tak morderczych podjazdów jak dzień wcześniej, za to z genialną dawką miejskiego i rekreacyjnego klimatu.
 
Dwa dni, jedna ekipa – RDNR!
 
Uwielbiamy takie wyjazdy. Dla nas liczą się nie tylko wykręcone kilometry i suche statystyki z licznika. Najważniejsze jest to, co dzieje się pomiędzy nimi: miejsca, które odkrywamy razem, wspólna jazda, pot, śmiech i przygody, które cementują naszą ekipę.

 
Góry Świętokrzyskie zdobyte – czas planować kolejne trasy!