Rozjedź wirusa rowerem!

Rozjedź wirusa rowerem!

W obecnej sytuacji największym zagrożeniem dla nas i naszych najbliższych są duże skupiska ludzi, gdzie koronawirus zbiera największe żniwo. Dlatego warto zastanowić się nad zmianą dotychczasowej formy komunikacji na znacznie bezpieczniejszą – o ile już musimy ruszyć się z domu. Z pomocą idzie nam wynalazek, który narodził się ponad 200 lat temu. Mowa oczywiście o rowerze. Niekażdy zapewne słyszał o niemieckim wynalazcy Karlu Draisie. Każdy szanujący się RDNRowiec powinien zapamiętać to nazwisko. Człowiek ten skonstruował pierwowzór roweru pod nazwą „Draisine” (od swojego nazwiska) czyli drezyna. Pojazd wprawiano w ruch odpychając się nogami od ziemi – niemal identycznie jak ma to miejsce obecnie w dziecięcych wydaniach rowerków biegowych. Prędkość maksymalna jaką uzyskał Karl oscylowała między 13 a 15 km/h. Przejdźmy jednak do smutnych faktów, które obecnie nieźle mieszają w naszym życiu.

Dlaczego rower?
Zarazić się wirusem możemy stojąc w tłumie na przystanku, w autobusie, w tramwaju czy w pociągu. Wiadomo, że każdy z nas musi jakoś dojechać do pracy. Jeśli ta odległość nie jest bardzo duża i czujemy się na siłach, powinniśmy skorzystać właśnie z roweru. Omijamy wtenczas duże skupiska ludzi. Rowerem nie stoimy w korku – niemal cały czas się przemieszczamy co wyklucza ryzyko zakażenia wirusem.
Rower = samo zdrowie? Właśnie!
Istnieje mnóstwo badań, które potwierdzają, że jazda na rowerze znakomicie wpływa na organizm człowieka. Jest to jedna z form sportu, która podnosi naszą odporność, ale też daje frajdę z jazdy. Wystarczy, że zasiądziemy za kierownicą 2-3 razy w tygodniu i poprawa samopoczucia, ale i zdrowia gwarantowana. Badania wykazują, że cykliści, którzy jeżdżą regularnie przez cały rok chorują mniej, nie mają problemów z ciśnieniem i są pozytywnie nastawieni do życia.

Rower kontra COVID-19
Zalecenia Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego są jednogłośne – starajmy się zostawać w domu i dbajmy o higienę jak nigdy dotąd. Jak najbardziej się z tymi słowami zgadzam, jednak jeśli już musimy się gdzieś przemieścić, skorzystajmy z najmniej inwazyjnej formy transportu. Rowerem sprytnie omijamy wspomniane już skupiska ewentualnego występowania wirusa i co ważne, cały czas budujemy naszą odporność co ma ogromny wpływ na walkę z masą innych chorób. Jeżdżąc na rowerze – zapobiegamy! Pamiętajcie o tym.

Trzymajcie się zdrowo,
Artur „Sojer” Sojka
RDNR Ogrodzieniec